sparta ultra team home
sparta ultra team home
15 maja 2023

ULTRABIES, CZYLI BIESZCZADZKA PRZYGODA, 05-06.05.2023r. CISNA

Ultrabies, czyli bieszczadzka przygoda 馃檪 - relacja Wojtka.

      Na Ultrabiesa wybra艂em si臋 ju偶 po raz drugi - zach臋cony atmosfer膮 w poprzednim roku ani chwili nie waha艂em si臋 przy zapisach. W tym roku wyb贸r pad艂 na tras臋 Dziarskiego Czadu, czyli oko艂o 102km. Dzi臋ki temu, 偶e bieg odbywa艂 si臋 w okolicach "maj贸wki" - uda艂o si臋 po艂膮czy膰 bieg z wypoczynkiem. I tak 1 maja wystartowali艣my w Bieszczady. Trasa troszk臋 m臋cz膮ca, na szcz臋艣cie po drodze zobaczyli艣my tabliczk臋 promuj膮c膮 wie偶臋 widokow膮 na Cergowej. W po艂owie trasy na wie偶臋 poczu艂em si臋 jakbym ju偶 kiedy艣 tam by艂. Jak p贸藕niej si臋 okaza艂o - przebiega艂a t臋dy trasa 艁UT 150, kt贸r膮 kiedy艣 mia艂em okazj臋 pobiec. Po rozprostowaniu n贸g ruszyli艣my dalej, chocia偶 kusi艂o 偶eby pozbiera膰 czosnek nied藕wiedzi na Pesto 馃槈. 

      Wracaj膮c do g艂贸wnego tematu 馃槈 przed biegiem uda艂o si臋 odby膰 kilka kr贸tkich spacer贸w, tak偶e nogi ju偶 lekko by艂y przygotowane na bieg. Pozosta艂o jeszcze sprawdzi膰 jak zachowaj膮 si臋 podczas biegu 馃檪. W tym celu wybra艂em si臋 na Jas艂o. Tam poczu艂em co czeka mnie na biegu, tylko 偶e podzielone przez 10. Po tym treningu czu艂em, 偶e nie b臋dzie lekko ale by艂em pe艂en optymizmu. Kolejne dni mija艂y na aktywnej regeneracji i czekaniu na ten dzie艅. W ko艅cu nadszed艂 pi膮tek i mo偶na by艂o odebra膰 pakiet. Biuro zawod贸w zlokalizowane by艂o w znanej wszystkim biegaczom Cisnej 馃槈. Pakiet tak jak w roku ubieg艂ym zawiera艂 sporo lokalnych produkt贸w i lokalizator GPS dla uczestnik贸w najd艂u偶szego dystansu. Po odbiorze pakietu jeszcze szybki posi艂ek w Siekierezadzie i pozosta艂o ju偶 tylko odpoczywa膰 przed nock膮 馃槈.

      Start by艂 do艣膰 nietypowy, bo startowali艣my z jeziora Soli艅skiego 馃槢. I tak o godz. 22:00 ruszyli艣my na bieszczadzkie szlaki. Pierwsze kilometry bieg艂y ulicami Pola艅czyka a p贸藕niej ju偶 w las. Pocz膮tek trasy by艂 dla tych, kt贸rzy lubi膮 pobiega膰 a prawdziwa zabawa dla koneser贸w rozpocz臋艂a si臋 od oko艂o 20 km podej艣ciem na Korbanie, z kt贸rej rozpo艣ciera艂 si臋 pi臋kny widok na tam臋 w Solinie. W po艂膮czeniu z pe艂ni膮 ksi臋偶yca tworzy艂o to niezapomniany widok 馃槏. Dalej trasa prowadzi艂a przez 艁opiennik, kt贸ry s艂ynie z tego, 偶e nied藕wiedzie maj膮 tam swoje gawry. Na tym etapie trasy bieg艂em ju偶 sam, tak wi臋c ze 艣piewem na ustach spokojnie podchodzi艂em na g贸r臋. Na szcz臋艣cie 偶aden nied藕wiadek nie chcia艂 pos艂ucha膰 mojego koncertu z bliska 馃槈. Po zbiegni臋ciu z 艁opiennika wyl膮dowa艂em w Cisnej i wiedzia艂em, 偶e czeka mnie ci臋偶kie podej艣cie na Wolosa艅 a nast臋pnie na Hyrlat膮. Ten odcinek zapami臋ta艂em najmilej, si艂 by艂o jeszcze du偶o a do tego za plecami wsch贸d s艂o艅ca a przede mn膮 jeszcze 艣wiec膮cy ksi臋偶yc w pe艂ni. Na zbiegu z Hyrlatej s艂ycha膰 by艂o mocny doping z punktu w Roztokach G贸rnych, okaza艂o si臋, 偶e to "ksi膮dz" z megafonem prowadzi艂 taki ognisty doping. Na punkcie szybka zamiana rzeczy, wyrzucenie tego co nie potrzebne i po zjedzeniu zupki i "b艂ogos艂awie艅stwie" od ksi臋dza ruszy艂em na tras臋. Czeka艂 na mnie najtrudniejszy etap, kt贸ry mia艂 22km i ponad 1100up. Ci臋偶kie podej艣cia i zbiegi rekompensowa艂y pi臋kne widoki na S艂owack膮 cz臋艣膰 g贸r. S艂o艅ce jak dla mnie grza艂o ju偶 bardzo mocno, mia艂em na ten etap przygotowany dodatkowy softflask ale jako艣 wypad艂o mi to z g艂owy i oko艂o 5km przed punktem w Wetlinie zabrak艂o mi wody 馃檮. Gdyby nie to, 偶e zacz膮艂 si臋 zbieg i przyjemny cie艅 od drzew - mog艂oby by膰 nieciekawie. W Wetlinie czeka艂 na mnie m贸j niezawodny support 馃檪. Po kr贸tkich pogaduszkach ruszy艂em dalej na prze艂臋cz M. Or艂owicza. Ten fragment trasy dobrze zna艂em, bo zrobili艣my go par臋 dni wcze艣niej. Tak偶e zlecia艂 mi do艣膰 szybko pomimo 500m przewy偶szenia. Dalej droga prowadzi艂a do schroniskach Jaworzec. Ten fragment te偶 mi艂o wspominam bo robili艣my go z Grycem dwa lata temu podczas Watahy tylko wtedy w drug膮 stron臋 i ju偶 noc膮 馃槈馃寖. Po dotarciu na punkt czu艂em ju偶 mocne zm臋czenie, nic mi nie smakowa艂o, tak wi臋c zrobi艂em tylko chwil臋 przerwy, wypi艂em ciep艂膮 herbatk臋 na wsparcia 偶o艂膮dka i ruszy艂em na ostatni膮 dyszk臋 馃檪. Jakie by艂o moje zdziwienie, gdy po oko艂o 2km kilometrach szlak odbija艂 w bok i czeka艂o na mnie kolejne mocne podej艣cie 馃槦. Po kilku niewybrednych komentarzach pod nosem ruszy艂em w g贸r臋 w ko艅cu "cierp cia艂o jak 偶e艣 chcia艂o". Na tym polegaj膮 biegi ultra, 偶eby nie by艂o za 艂atwo 馃槈. G贸rka ci膮g艂a si臋 niemi艂osiernie ale po sygna艂ach z telefonu czu艂em, 偶e ju偶 na mnie czekaj膮 na mecie. W ko艅cu uda艂o si臋 zdoby膰 ostatnie wzniesienie i pozosta艂 jeszcze tylko techniczny zbieg do mety. Na popraw臋 humoru uda艂o mi si臋 jeszcze wyprzedzi膰 paru ludzi z kr贸tszych dystans贸w 馃檪. Gdy us艂ysza艂em szum aut i potoku wiedzia艂em, 偶e ju偶 prawie jestem. Wtedy nast膮pi艂 prze艂om - zm臋czenie odesz艂o w niepami臋膰 i z u艣miechem na ustach wbieg艂em na met臋, gdzie czeka艂a na mnie moja narzeczona i reszta ekipy 馃檪. I tak up艂yn膮艂 Dziarski Czad - wed艂ug mojego zegarka 105km i 5300up. Pomimo narzeka艅 na mecie my艣la艂em ju偶 o tym czy za rok organizatorzy udost臋pni膮 tras臋 Mityczny Rar贸g.

      Dzi臋kuj臋 wszystkim, kt贸rzy pchali moja kropeczk臋 i kibicowali na miejscu jak i przed ekranami. Wielkie brawa nale偶膮 si臋 organizatorom i wolontariuszom - na imprezy z tak膮 ekipa zawsze przyjemnie wraca膰 馃檪.